Wprowadzenie do sypialni kwiatów to teoretycznie prosta rzecz, która nabiera na skomplikowaniu dopiero w momencie, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że zła decyzja może zaburzyć nasz sen! Tak, tak – chodzi m.in. o drażniące zapachy niektórych roślin, ale i o sposób kwitnienia, który może generować uczulające pyłki. Na co uważać?

Kwiaty do sypialni, jakich unikać?

Specjaliści radzą, by do pomieszczenia, w którym śpimy nie wstawiać:

  • Roślin intensywnie pachnących – ich zapach zaburzy sen i nie pozwoli organizmowi na pełną, spokojną regenerację
  • Roślin, których rozwój wiąże się z dużą rozłożystością. Z czasem będą one w sypialni po prostu przeszkadzać. Kwiatów posiadających ciernie – mogą być one dla nas po prostu niebezpieczne, szczególnie w sytuacjach, w których nieco zakręceni po przebudzeniu, zbliżymy się do nich i przypadkowo otrzemy.
  • Roślin o dużej wysokości. Po pierwsze zajmą dużo miejsca, a po drugie zwykle wcale nie są one tak korzystne dla produkcji tlenu, jak mogłoby się wydawać.
  • Kwiatów cechujących się mocnym pyleniem w okresie kwitnienia lub przekwitania. Dodatkowe, krążące w powietrzu pyłki naprawdę nie są nam w czasie snu potrzebne.

Jakie wybierać?

Z drugiej strony, jeśli już wiemy, czego nie kupować, prościej będzie zdecydować o tym, co wybrać. Do rozważenia są przede wszystkim te kwiaty do sypialni, które wspomagają oczyszczanie powietrze i jego lepsze nawilżanie. Na liście takich gatunku jest prawie dwadzieścia roślin, z których część została nawet przebadana przez NASA pod kątem właściwości poprawiających jakość powietrza. Sypialnia stanowi to miejsce naszego domu, w którym regenerujemy siły i odpoczywamy, dlatego dobra jakość powietrza i minimalna zawartość szkodliwych związków, jakie w nim krążą, jest tak ważne.

Przykłady roślin wyłapujących z powietrza gazy, pyły i niekorzystne dla płuc substancje to m.in. piękna palma koralowa, popularny skrzydłokwiat, ciesząca oko gerbera Jamesona, bluszcz pospolity, anturium Andreego, trzykrotka, figowiec Benjamina czy draceny (wonna i odwrócona). Dużym zainteresowaniem w sypialniach cieszy się też zielistka Sternberga, która wymaga bardzo mało pielęgnacji i dobrze znosi niedobory światła.

To właśnie one wspomogą oddychanie w czasie snu i będą nie tylko cieszyły oko ładnym wyglądem, ale przede wszystkim korzystnie wpływały na nasz układ oddechowy i nawilżenie pomieszczenia, usuwając z niego szkodliwe związki chemiczne, jony metali ciężkich, czy nawet niesprzyjające odpoczynkowi promieniowanie elektromagnetyczne.