Fruczak gołąbek określany też nazwą dłużniec gwiaździk, czy polski koliber to wyjątkowo aktywny w ciągu dnia gatunek motyla, charakteryzujący się spijaniem nektaru z kwiatów bez siadania na nich. Fruczak zawisa nad kwiatem w powietrzu, machając przy tym intensywnie skrzydełkami (co kojarzy się właśnie z kolibrem) i za pomocą długiej ssawki wyłapuje nektar z kielicha.

Fruczak gołąbek – co warto o nim wiedzieć?

Obszar żywieniowy fruczaka to dość rozległy teren świata: motyla można spotkać zarówno w Europie Środkowej i Południowej, Północnej Afryce, części obszaru Azji ale i na chłodnym półwyspie Fennoskandzkim. Można śmiało powiedzieć, że osiedla się wszędzie tam, gdzie rosną smakujące mu rośliny i gdzie osiągają najlepszy nektar. Do tzw. roślin żywicielskich należą te, które posiadają długie i wąskie kielichy – przy pomocy swojej imponującej ssawki, motyl jest w stanie sięgnąć po ich nektar naprawdę głęboko. Chętnie zajada się nektarem cieciorki, fuksji, godździka, pelarginii, pierwiosnków, szałwii, petunii, żurawki, budlei, cynii, heliotropu, ale nie pogardzi również lobelią, tytoniem, werbeną czy wiciokrzewem.

Wygląd: rozpiętość jego małych skrzydełek nie przekracza 4,5 cm, a bywa i o kilka milimetrów mniejsza. Mimo przynależności do gatunku motyli, ma dość krępą budową ciała, a przez swoje zachowanie związane z momentem spijania nektaru (zawisanie w powietrzu i machanie skrzydłami) naprawdę kojarzy się z kolibrem. Wiele osób, które obserwowało jego zachowanie np. w swoim ogrodzie, może być pewnym, że zobaczyła kolibra, ale tak nie jest!

Motyl ma około trzy do czterech centymetrów, szarobrązowe skrzydła w odcieniu raczej maskującym ale wykończone są one czarnymi liniami, a od tyłu nawet nitką intensywnego koloru pomarańczowego. Ciekawa jest końcówka jego odwłoku, którą natura nadziała odstającymi, białymi i czarnymi łuskami, łatwo mylonymi z upierzeniem. Z jednej strony więc ma na sobie barwy ochronne, a z drugiej – odstraszające potencjalnych owadożerców.

Większość fruczaków nie zimuje w Polsce, a przylatują do nas z południowej Europy na czas najlepszego, nektarowego posiłku: zwykle od maja do czerwca.

Mogą osiągać imponującą prędkość nawet pięćdziesięciu kilometrów na godzinę, co sprawia, że w czasie maksymalnego w tempie przelotu, możemy ich nawet nie zauważyć. Co ciekawe, ten piękny i interesujący gatunek motyla jest również uważany przez biologów i badaczy za jednego z najlepiej latających motyli na świecie. Sama budowa jego ciała, aerodynamika i umięśnienie sprawiają, że może on przemierzać ogromne odległości, prawie się przy tym nie męcząc.